piątek, 5 kwietnia 2013

Właściwa pozycja puttera

Skoro mamy długość puttera, to musimy znaleźć jego właściwą pozycję na trawie. Mam na myśli poprawną pozycję główki puttera w set-upie w stosunku do podłoża.

Tak powinno być:

Niestety zapewne jest tak jak poniżej;
Napewno podczas gry zauważyliście że Wasi koledzy/koleżanki podczas puttowania mają dziwnie ustawiony putter. Dziwnie, znaczy że tylko "pięta" główki dotyka do greenu. "Palec" oraz co gorsza środek główki są podniesione i nie stykają się z podłożem. Oczywiście najgorszą możliwą pozycją jest kiedy tylko "palec" dotyka do greenu.

Na pytanie czemu tak trzymasz putter, odpowiada się - bo tak mi wygodniej. Odpowiedź jak najbardziej właściwa, tylko że putter do wyrzucenia. Po co nam kij, którym nie tyle nie trafiamy piłki środkiem lica, czyli właściwą częścią lica, co nawet nie możemy trafić?

A Wy? Czy wiecie jak Wasz putter styka się z podłożem? Sprawdzaliście to kiedyś? W obecnych czasach wystarczy położyć telefon na trawie, aby sfilmować set-up oraz ruch podczas puttingu.

I najważniejsze pytanie - czy taka pozycja w czymś przeszkadza? Tak, w skuteczności trafień do dołka. Jeśli nie trafimy środkiem to piłka nie leci prosto. Gdy uderzamy bliżej pięty główki putter ma tendencję do zamykania się, co powoduje pulla, czyli piłka minie dołek z lewej strony. Przy uderzeniach bliżej palca główki odpowiednio push i minięcie dołka z prawej strony.

To niestety potwierdza fakt, iż przy wyborze puttera kierujemy się opinią znajomych, zamiast dopasować dany putter do własnej postury i tendencji.

Od strony technicznej wina polega w złym ustawieniu lie. Lie czyli kąt pomiędzy shaftem a dolną częścią główki kija. Lie nie jest jeden, jak niektórzy twierdzą. Przede wszystkim możemy go dopasować do swoich tendencji.

Kramski wprowadził skalę od 64' do 74'. 64 stopnie przeznaczone jest dla graczy, którzy trzymają luźne ręce blisko ciała. Jeśli widzieliście jak puttuję to wiecie co mam na myśli. Im wyżej, tym bardziej przenaczone jest dla osób, które preferują podniesione dłonie w set-up.

Najważniejszą rzeczą w dobieraniu kijów w filozofii Kramskiego jest następująca zasada:
"Ustaw się jak Ci jest najwygodniej, a my dobierzemy to tego ustawienia putter".

Czytając tą zasadę pamiętajcie, iż putter ma Wam pomagać, a nie przeszkadzać w grze, ułatwiać a nie utrudniać.

 

wtorek, 2 kwietnia 2013

Putter club fitting by Kramski - podstawy

Wcześniej wspominałem jakimi bodźcami kierujemy się przy wyborze puttera. Teraz przedstawię jakimi powinniśmy się kierować.

Pierwsze to oczywiście długość puttera. Pamiętajcie, że długość nie ma znaczenia tylko technika. Chodzi mi o putting, bo przy driverze ta metoda jednak się sprawdza. Sam mam dłuższy driver niż standardowy, jednak putter ma 32 cale.

Po co krótszy putter? Po to, aby abyśmy zachowali podstawową rzecz w set-upie przy puttingu. Pierwsze i w sumie najbardziej pielęgnowane przez trenerów i graczy jest utrzymanie oczu nad piłką. Za tym idzie odpowiednia postura. Im bardziej się pochylimy tym łatwiej mieć oczy prostopadle nad piłką.



Wynikiem większego zgięcia w biodrach jest bardziej naturalny ruch. Im więcej się zegniemy, tym nasze plecy będą bardziej dążyły do bycia równoległymi w stosunku do podłoża. A to da nam pożądane prowadzenie prosto-prosto.

Wszyscy mówią że chcą prowadzić kij prosto-prosto, jednak jest to niemożliwe naturalnie. Kij zawsze prowadzimy dookoła ciała, nawet putter. Jest to naturalny ruch naszego ciała. Stojąc prosto ruch ten jest prosty względem płaszczyzny naszych barków, jednak względem względem podłoża jest to koło.

Jedynym możliwym ustawieniem pleców tak aby ruch był prosty w stosunku do podłoża jest kiedy linia kręgosłupa jest idealnie równoległa do greenu. Ale plecy mogą tego nie wytrzymać.

Podsumowując - im bardziej staracie się prowadzić kij prosto-prosto, nie mając ustawionych pleców równolegle, tym bardziej ruch ten jest nienaturalny. Naturalny jest in-to-in. Im bardziej się pochylimy tym prowadzenie prosto w impact zone będzie większe.

Pomoże w tym krótszy putter. Jeśli nie wierzycie sfilmujcie swój ruch podczas puttingu jednocześnie sprawdzając ustawienie oczu nad piłką.

 

sobota, 2 marca 2013

Czas na golfa

W Polsce wiosna, także najwyższy czas rozpocząć sezon!

Oczywiście zapraszam na Lisią Polanę. Pole od jutra otwarte. Jedyny minus to zimowe dołki. Mam nadzieję że zrozumiecie, iż greeny muszą dojść do siebie po zimie.



Ja niestety lub -stety wyjeżdzam na tydzień na Sycylię. Spokojnie, nie jadę odpoczywać, lecz sumiennie i codziennie ćwiczyć z moimi uczniami.

W związku z tym liczę, że sumiennie rozpoczniecie golfowy sezon 2013 również za mnie.

Do zobaczenia!

środa, 27 lutego 2013

Trening golfa w domu

Każda lekcja nauki gry w golfa kończy się, a przynajmniej powinna pracą domową. Chodzi mi o 1-3 ćwiczenia, które do kolejnych zajęć powinniśmy wykonywać w domu. Również w sezonie zimowym, kiedy po kilku tygodniach brakuje nam golfa w takim stopniu, że dalibyśmy wszystko za chwilę "machania" możemy ćwiczyć w domu.

Tak, wiem - dom/mieszkanie jest za małe. Ale czy, aby na pewno...?

Jeśli chodzi o grę to oczywiście putting. Znów nudzę o puttowaniu? A czy od ostatniego mojego "nudzenia" choć trochę ćwiczyliście putting? Matkę do puttowania możemy rozwinąć w każdym pokoju i zwijać - zajmuje chwilę.

Ale co z zamachem i ćwiczeniem zamachu? Tutaj stajemy się niebezpieczni dla naszego domu. Znam osobiście osoby, które kijemy rozpoczęły przemeblowania. A to żyrandol - podobno był stary(mam nadzieję że nie antyk), a to plazma - pewnie nowszy model już był w sklepach. Co ciekawe, w obu przypadkach w roli głównej wystąpiły kobiety :)

I tu powstaje paradoks. W golfie uderzamy kijem, a w domu nie możemy ćwiczyć kijem. Skoro stricte chodzi nam o pracę nad zamachem, w takim razie teoretycznie kij może zostać czymś zastąpiony. A tutaj już wszystko zależy od naszej wyobraźni. Rakieta do tenisa, patelnia, rura od odkurzacza.

Drogie Panie, a teraz coś dla Was - idzie wiosna, więc czas zacząć wiosenne porzadki. A kiedy Wasz kochany facet trzepał dywan ostatnio...? A to jest świetne ćwiczenie. Zamach trzepaczką idealnie imituje ruch prawej ręki podczas backswingu, downswingu oraz impactu. Można oczywiście spróbować dwiema rękami - byle by dywan wytrzymał.

Kolejną rzeczą jest wykorzystanie pozostałego, dostępnego sprzętu, że tak powiem stałe utrudnienie nieruchome. Podstawowym, domowym trenerem powinno zostać lustro. Duże lustro, w którym będzie widać całą naszą osobę. W lustrze przede wszystkim postura, płaszczyzna, balans, i tak mógłbym wymieniać bez końca.

Takie małe moje spostrzeżenie. Możliwe że dostaliście kiedyś ćwiczenie przy ścianie. Czy to opierając się głowa o ścianę podczas puttowania, czy pośladkami. Tylko że ściana przeszkadza nam w zamachu - bardzo ogranicza. Zmniejszmy więc ścianę tak, aby była ptrzebna w takiej ilości jaką chcemy. Poniżej nasz podstawowy mebel zastępujący ścianę.
Na zdjęciu Monika Kowalewska hcp 7,4



 

poniedziałek, 25 lutego 2013

Najważniejszy kij w torbie, a jego uzyteczność

Mowa oczywiście o putterze. Kiju, który każdy z nas w swojej golfowej torbie posiada. Dla większości był to pierszy kij jakim odbijaliście piłkę golfową. Zarówno na pierwszych zajęciach z nauki gry w golfa jak również grając w mini golf.

Prawdopodobnie był to również pierwszy kij który kupiliście, o ile nie kupowaliście od razu całego zestawu kijów. Na szczęscie coraz modniejsze staje się w Polsce dobieranie/dopasowywanie kijów, nawet pierwszego zestawu.

Jednak czym się kierowaliście kupując putter? Radą trenera, radą znajomego, radą sprzedawcy w sklepie golfowym, czy może po prostu wyglądem puttera? Mam nadzieję, iż jeśli nie kupowaliście puttera po fittingu to przynajmniej radą trenera.

Niestety z doświadczenia wiem, żę putter wybierany jest na zasadzie ten co jest "fajny". Tylko co znaczy "fajny"...? Odpowiedzi jest wiele, a powinna byc jedna. "Fajny" to ten, którym najczęściej trafiam do dołka i który najlepiej jest dopasowany do mojego stylu puttowania.

Zwróćcie uwagę na to, jak wybieracie inne kije. Przynajmniej w podstawowym stopniu mamy dobrane kije do naszych tendencji i predyspozycji. Podobnie powinno byc z putterem. Tylko czy putter nie powinien być najlepiej dobranym kijem w naszym zestawie?

Odpowiedzią na powyższe pytanie jest fakt, iż putting to około 50% naszej gry na polu. Innym faktem jest różnica w pożądanej skuteczności. Jeśli driverem pomylimy się o 10 metrów celując w środek fairwaya to nadal będziemy na fairwayu. Jednak jeśli putterem pomylimy się o 10 centymetrów, to nadal będziemy na greenie, ale nie w dołku!

W kolejnym poście przedstawię na co powinniśmy zwaracać uwagę przy wybieraniu najważniejszego kija w naszym zestawie.


 

piątek, 22 lutego 2013

Club fitting - dobieranie kijów

Co w ogóle znaczy club fitting? Po co jest potrzebny? Kiedy powinienem dobrać sobie kije?
Oto pytania, na które każdy golfista powinien znać odpowiedź. Jesli odpowiedź choć na jedno sprawia Wam problem postaram się rozwiać Wasze wątpliwości.

Club fitting to dopasowanie kijów golfowych do gracza. Można zrobić to na 2 sposoby.

Club fitting statyczny polega na doborze kijów głównie na podstawie statystyk, tabel lub wykresów producentów kijów. Każda firma produkująca kije do gry w golfa posiada uśrednione wyniki graczy ze wzgledu na płeć, wiek, wzrost, prędkość zamachu, tendencje.

Najważniejszym plusem tej opcji jest fakt, iż w najmnijeszym chociaż stopniu macie dobrane kije do swojego zamachu. Przede wszystkim długość i rodzaj shaftu.

Druga opcja to fitting dynamiczny. Polega on na dobieraniu kijów poprzez uderzanie kijami w piłkę. Są dwie możliwości dostępne w Polsce.

Pierwsza, którą praktycznie możecie zrobić u każdego trenera polega na uderzaniu kijem na range ze specjalnej "deski". Główka kija jest oklejona i po każdym uderzeniu zostaje ślad po piłce na licu kija. Również dzięki uderzaniu z deski na sole(spodzie główki kija) pozostaje ślad. Ostatnią rzeczą braną pod uwagę jest lot piłki.

Powyższe parametry w podstawowym stopniu pozwalają dobrać długośc kija, lie(kąt między shaftem a główką) oraz rodzaj shaftu.

Dużo lepszą formą fittingu dynamicznego jest videoanaliza. Dzięki pomocy komputera oraz programów do analizy swingu poza powyższymi parametrami możemy dobrać szczegóły shaftu, główki oraz gripu w kiju golfowym.

Dodatkowo, ostatnia opcja pokazuje graczowi dokładne szczegóły jego zamachu.

Fitting, na którym byłem z jedną z moich najzdolniejszych uczennic - Gosia Kaczyńska - trwał 2 godziny. Najpierw prawie godzinna, trójwymiarowa analiza zamachu, łącznie z takimi szczegółami jak transfer balansu, kąty w zamachu oraz przesunięcia środka ciężkości ciała.

Kolejna godzina to dobieranie kijów. Gdy wreszcie dali jej 6 żelazo na właściwym dla niej shafcie i właściwej główce zaczęła grać nią wyżej niż swoją starą ósemką żelazo. "Wyżej" - mam na myśli odpowiednią trajektorię lotu piłki.

Po co nam club fitting? Aby lepiej grać. Kije mają nam pomagać w grze a nie przeszkadzać. To nie my mamy się dopasować do kijów, ale kije muszą być dopasowane do naszej gry.

Mam nadzieję że już znacie odpowiedź na ostatnie pytanie. Kije musimy mieć dobrane zawsze. Osoby początkujące muszą czerpać przyjemność z gry, także kije mają im pomagać w podnoszeniu piłki.

Grający już zawodnicy również. Najlepiej na początku sezonu powinni robić chociaż podstawowy fitting. Ciało się zmienia, siła, prędkość i tendencje również. Teoretycznie im ktoś lepiej gra, tym mniejsze skoki wynikowe robi. Jednak jeśli dzięki odpowiednim kijom możemy zmiejszyć wynik o 2-3 uderzenia? To może nam pozwolić na grę 78-79 zamaist 81-82.

wtorek, 19 lutego 2013

3 przeszkody w grze w golfa

W grze w golfa możemy zdiagnozować 3 główne przeszkodzy:
- sprzęt którego używamy,
- my sami - nasze ograniczenia fizyczne oraz mentalne.
- nasza technika - wszystko co związane jest z techniką uderzenia.

Zacznijmy od pierwszej przeszkody. Kto może powiedzieć coś o swoim sprzecię? Jaką macie długość kijów, jakie shafty, jaki lie, jakie gripy? Albo prostsze pytanie - czy kupując sprzęt do gry w golfa robiliście club fitting?

Pytania powinny być proste i odpowiedzi bez zastanowienia. Z reguły tylko ostatnie pytanie ma odpowiedź i jest to niestety "NIE". Od razu wytłumaczenie/wymówka - mi nie potrzebne, za słabo gram, może kiedyś jak uzbieram pieniądze - BZDURA.

Jak macie lepiej grać jak nie dajecie sobie możliwości?

W Polsce utarło się że najlepsze kije są te, którymi gra nasz kolega. Tylko że kolega jest wyższy, niższy, chudszy, grubszy itd. Pamiętajcie że każdy jest inny. Teoretycznie 2 podobne osoby mogą rożnić się szybkością, siłą, tempem zamachu.

Bardzo lubię jak gra para i mężczyźnie w ogóle nie idą uderzenia driverem. Rzuca luźny tekst - "kiedys uderzałem driverem żony i było dużo łatwiej". Oczywista oczywistość, biorąc pod uwagę iż kobieta ma drver 12 stopni na miękkim shafcie, a mężczyzna ma 9 stopni na sztywnym.

Tak więc moje pytanie - Czemu nie grasz takim driverem jak ona? Bo mi kolega doradził, bo jej to damski. I co z tego że damski skoro najlepiej nim uderzasz...? A kolega lepiej niech sam nauczy się grać, a nie innym ciemnotę wciska.

Oczywiście wina leży również po stronie właściciela kija. Czemu nie poszedł do trenera lub club fittera o poradę? To tak jakby pytać taksówkarza o poradę przy zakupie auta. Teoretycznie zna się na swoim aucie, jednak wykorzystuje je do wożenia ludzi po mieście, a my potrzebujemy auta na jazdę po całej Polsce. My potrzebujemy opinii dealera aut, a najlepiej dobrego mechanika.

Widać odniesienie do golfa? Jeśli nie to wyjaśnię prościej. Pytacie kolegi o opnię o jego driverze. Tylko że on gra hooka(piłka kręci w lewo), a Wy nie możecie sobie poradzić ze slicem(rotacja w prawo). I po co Wam sztywniejszy driver? Chyba tylko po to, aby slice nie lądował po prawej w rough, tylko na fairwayu dołka po prawej.

Pytań jest wiele, jeszcze więcej odpowiedzi. Moje pytanie, na które chciałbym uzyskać od Was odpowiedź:
Czy mieliście dobierane kije, tylko wszystkie kije od puttera do drivera?

W następnych postach przybliżę podstawowy club fitting. Przynajmniej postaram się zmienić pogląd iż nie jest to "bolesne" lub że jest nie potrzebne.